FILIP KACZMAREK – Grzech pierworodny prezydenta Ryszarda Grobelnego
2009-10-16
Do tego samego celu prowadzi relatywizowanie przez prezydenta zasady zrównoważonego rozwoju, czyli stawianie karkołomnej tezy, że istnieje wiele dopuszczalnych definicji zrównoważonego rozwoju. I w tym przypadku logika prezydenta jest absolutystyczna. Skoro mogą istnieć różne definicje zrównoważonego rozwoju, to musimy realizować moją definicję, bo to ja wygrałem wybory. Dziwnym zbiegiem okoliczności w kampanii wyborczej prezydent nie mówił o gigantycznych korkach, brudnych toaletach publicznych, niemożności zrealizowania żadnego poważnego projektu kulturalnego, gęstości miejskiej sieci centrów handlowych czy groteskowym zaśmieceniu miasta reklamami. Chciałbym, aby prezydent mojego ukochanego miasta, zrozumiał i zaakceptował fakt, że od czasów starożytnej Grecji żadne miasto na świecie nie mogło rozwijać się wbrew, a tym bardziej bez mieszkańców.