FILIP KACZMAREK – Grzech pierworodny prezydenta Ryszarda Grobelnego
2009-10-16
Definicja grobelizmu zaproponowana przez red. Michała Wybieralskiego nie jest do końca precyzyjna. Moim zdaniem, istotą grobelizmu nie jest wcale "maksymalizacja zysków miasta kosztem sięgania do portfeli mieszkańców, a nawet obniżenia jakości naszego życia". Niestety jest jeszcze gorzej.
Problem polega na tym, że Ryszard Grobelny i zwolennicy jego polityki, którą niesłusznie nazywa się filozofią, dokonali specyficznej, a zarazem wadliwej interpretacji misji miasta, jako takiego. Gdyby zgodnie z tą interpretacją zarządzać Hanowerem, Bilbao czy Rzeszowem, to skutki byłyby równie smutne, jak w przypadku Poznania. Dlaczego? Otóż dlatego, że błędne pojmowanie celów miasta musi, i to w sposób nieuchronny, prowadzić do wypaczeń, zaniedbań i błędów. Ryszard Grobelny i tak ma szczęście. Wiele badań socjologicznych pokazuje, że Poznaniacy bardzo kochają swe miasto i są do niego przywiązani bardziej niż mieszkańcy wielu innych miast. Stąd wynika brak krytycznego spojrzenia na miasto, a pośrednio również całkiem spora popularność prezydenta.