RAFAŁ TRZASKOWSKI – Silna Komisja Europejska byłaby dobra dla Polski, ale inni jej nie chcą
2010-01-11
Mimo utrzymującego się trendu osłabiania roli kolegium w kształtowaniu unijnej polityki Komisja nadal pozostaje jednak bardzo istotnym elementem instytucjonalnej układanki. To tutaj przecież powstają projekty wszystkich unijnych aktów prawnych. Parlament nie ma bowiem inicjatywy ustawodawczej, negocjując kształt ostatecznych rozwiązań z państwami członkowskimi na podstawie propozycji Komisji. Co prawda nie ma powrotu do czasów Komisji prowadzonej żelazną ręką przez Jacques’a Delorsa, kiedy to kolegium wyznaczało kierunek integracji - inicjując dokończenie budowania jednolitego rynku czy też realizację unii gospodarczej i walutowej. Nie ma powrotu do lat, kiedy każdy szanujący się komentator rzeczywistości międzynarodowej znał nazwiska większości komisarzy i ich zakres obowiązków.
Niemniej jednak Komisja Europejska nadal pozostaje czynnikiem, który w dużej mierze definiuje rozwój unijnych polityk, które wpływają na życie milionów ludzi, w Unii i poza nią. W dobie, kiedy coraz większa liczba państw jest zmuszona przejmować unijne standardy, Komisja pozostaje najważniejszą instancją regulacyjną na świecie. Właśnie dlatego pytania, jaka będzie kolejna Komisja, jak kompletni będą przyszli komisarze i jakie są ich intencje, są pytaniami o kierunek integracji europejskiej w najbliższych latach.
W związku z tym, że to chadecy wygrali wybory, przewodniczący Komisji miał być z partii centroprawicowej. Tego typu zapis daje obywatelom pośredni wpływ na to, w jakim kierunku podążać będzie Komisja. >>