Dzisiejsza rezolucja w sprawie Ukrainy musiała mieć miejsce, ale jej treść jest największym dowodem otwartości Unii i dobrej woli
2011-10-28
Paweł Zalewski (PO), Wiceprzewodniczący Komisji Handlu Międzynarodowego PE
- Mam nadzieję, że Wiktor Janukowycz zrewiduje swoje stanowisko, a rezolucja wyprowadzi go z błędu co do intencji Unii, bo mimo obecnego sceptycyzmu ze strony niektórych czołowych krajów, wciąż jest nadzieja na umowę stowarzyszeniową w tym roku – powiedział eurodeputowany Paweł Zalewski po dzisiejszym głosowaniu w Parlamencie Europejskim.Poseł zwrócił uwagę, że sama rezolucja zobligowała Komisję do uznania, że wizyta Janukowycza nie została odwołana a przełożona i że prezydent Ukrainy jest oczekiwany w Unii przed szczytem.
W opinii Zalewskiego wpływ na ostateczną wersję rezolucji miała bardzo pozytywnie odebrane przez Komisję wielka praca jaką wykonali negocjatorzy Ukrainy i Unii w celu doprowadzenia do szczęśliwego finału.
- Obserwuję też rosnące znaczenie inicjatyw społecznych ukraińskich NGOS i euroentuzjastów, których działania stają się nowym czynnikiem w dyskusji o umowie. Ma on fundamentalne znaczenie – podkreślił poseł Zalewski.
Odniósł się też do krytycznych opinii dotyczących Julii Tymoszenko i stanu przestrzegania demokracji na Ukrainie, przede wszystkim w obszarze sądownictwa. Jego zdaniem działalność naprawcza w tych sektorach jest niezbędna i nie ma co do tego dyskusji, co potwierdzają nawet niektórzy czołowi członkowie Partii Regionów, zorientowani na Europę.
- Nie będzie przez wiele lat korzystniejszego układu sił dla Ukrainy w Europie. Już wiele miesięcy temu pisałem na łamach polskiej prasy, że dla Kijowa okres polskiej prezydencji to ostatni dzwonek. Jeśli Janukowycz myśli o odroczeniu umowy, to de facto będzie oznaczać, że pozbawi on Ukraińców możliwości skorzystania z jej obowiązywania być może nawet na zawsze – powiedział Paweł Zalewski.
Dalszych informacji udziela:
Tomasz Gutt
Biuro Posła do PE Pawła Zalewskiego w Warszawie
t.gutt@pawelzalewski.eu
+48 22 396 87 42