
Panie Przewodniczący! Wstrzymałem się w głosowaniu nad tą rezolucją, mimo że kwestia jest ważna, nawet bardzo ważna. Natomiast nie widzę powodów, aby kwestię zwalczania przemocy wobec kobiet mieszać z wyborem reprodukcyjnym. Wczoraj podczas debaty na ten temat niektórzy mówcy opowiadali bzdury. Pani poseł Senyszyn oskarżała kościół katolicki o opresyjność wobec kobiet.
Trudno o większy absurd. W Polsce nie ma zabójstw honorowych, nie ma powszechnej praktyki obrzezania dziewcząt, nie ma selektywnych aborcji, nie ma małżeństw tymczasowych, nie ma kary ukamieniowania za rzeczywiste lub domniemane cudzołóstwo. Kobiety nie są dyskryminowane przez prawo w żaden sposób, a wszelkie przejawy przemocy wobec kobiet są powszechnie potępiane, zarówno przez obywateli, jak i przez kościół katolicki. Na szczęście takie skrajne zapisy nie znalazły się w rezolucji, więc tylko się wstrzymałem od głosu.