
Panie Przewodniczący! Unia Europejska, w której co siódmy obywatel przynależy do mniejszości narodowej może poszczycić się daleko idącą gwarancją poszanowania ich praw. Znaczenie motta Unii Europejskiej – zjednoczeni w różnorodności – warte jest tutaj podkreślenia. Każdy z nas na tej sali wie, że prawdziwą demokrację poznaje się po tym, jak traktuje ona swoje mniejszości. Traktat lizboński w sposób jednoznaczny nakłada obowiązek poszanowania praw osób należących do mniejszości, a Karta Praw Podstawowych zakazuje wszelkich dyskryminacji ze względu na pochodzenie etniczne lub przynależność do mniejszości narodowej.
Niestety w Unii są jeszcze kraje, które mimo przyjęcia na siebie zobowiązań prawno-międzynarodowych swoją ukierunkowaną polityką zmierzają do asymilacji i wręcz wynaradawiania swoich mniejszości. Litwa, bo o niej mówię, od ponad dwudziestu lat nie tylko w sposób zaplanowany dyskryminuje swoich obywateli w różnych obszarach życia, ale od przystąpienia do Unii nawet takie praktyki nasila. Przykładem jest wyrok Trybunału w sprawie pisowni nazwisk polskich tylko w transkrypcji litewskiej.