
Pani Przewodnicząca! Jemen jest najbiedniejszym krajem świata arabskiego. Byłem tam niedawno i widziałem to na własne oczy. Nie ulega wątpliwości, że bieda jest źródłem, a przynajmniej wzmocnieniem dla niektórych z licznych problemów, z którymi boryka się ten kraj.
Niestety w globalnym świecie problemy Jemenu stają się również naszymi problemami. Konflikty wewnętrzne, o których mówimy w projekcie rezolucji i podczas tej debaty powinny być rozwiązywane środkami politycznymi, a strony konfliktów powinny respektować prawa człowieka i międzynarodowe prawo humanitarne. Unia Europejska powinna zaangażować się w powstrzymanie i w przeciwdziałanie eskalacji obecnego kryzysu. Pomoc rozwojowa, której udzielamy, jeżeli będzie efektywna i sensownie wydatkowana, może pomóc w stabilizacji politycznej, ekonomicznej i społecznej.
A katastrofa jest blisko. Była mowa o deficycie wody, o wyczerpywaniu się zasobów ropy naftowej, ale jest też problem nadużywania przez 90% Jemeńczyków chatu, narkotyku halucynogennego, który wypiera inne uprawy. Kiedyś, na przykład, Jemen eksportował kawę, teraz nie może tego robić, bo uprawia się narkotyk.
Działania, które podejmie rząd Jemenu i wspólnota międzynarodowa, nie mogą mieć charakteru doraźnego, dlatego, że są to problemy strukturalne i nawet jeżeli powstrzymamy Al-Kaidę w Jemenie, to problemy powrócą, jeżeli nie zlikwidujemy ich przyczyn.