
Gratulując przewodniczącemu Barroso, jak i całemu kolegium komisarzy, mam jednocześnie nadzieję, że będziemy mieli teraz bardziej niezależną i dynamiczną Komisję. Taką, która będzie stała na straży przede wszystkim interesu wspólnotowego i która podejmie się odważnych reform polityk UE, do których musimy przystąpić po latach spędzonych na reformowaniu naszych instytucji. W relacjach Komisji z Parlamentem jesteśmy świadkami nowego otwarcia, które wynika nie tylko z nowych uprawnień PE, ale także, jak usłyszeliśmy jeszcze na jesieni, z chęci przewodniczącego Barroso do nawiązania swoistego partnerstwa z Parlamentem. Faktem jest, że poszczególne zapisy wstępnego porozumienia ramowego o współpracy obu instytucji znacznie wzmacniają wgląd Parlamentu w proces podejmowania decyzji, czyniąc go tym samym bardziej demokratycznym. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, dlatego będziemy pilnować tych negocjacji do końca, by takie obietnice, jak np. włączenie PE w proces budowania dyplomacji UE, zostały spełnione.