
Panie Przewodniczący! Ja też głosowałem przeciwko temu sprawozdaniu. Zrobiłem tak, mimo że jestem zwolennikiem równości płci. Nie mogę się jednak zgodzić z tym, że aborcja jest w tym sprawozdaniu traktowana jak specyficznie rozumiane uprawnienie i – tak jak mówiła pani Lulling – metoda regulacji narodzin. W moim kraju aborcja tak nie jest rozumiana. Jestem przekonany, że to jest nasza wewnętrzna sprawa, jak interpretujemy aborcję. Niebezpieczne jest również to, że to sprawozdanie łamie zasadę subsydiarności, i to łamie ją w złej sprawie.