
Panie Przewodniczący! Zwiększona dzięki traktatowi lizbońskiemu rola Parlamentu Europejskiego oraz inicjatywa europejska to bardzo ważny krok w kierunku umocnienia demokracji europejskiej. Jednak, aby inicjatywa spełniła swoją rolę muszą istnieć takie procedury, które nie ograniczałyby już na wstępie jej demokratycznego charakteru.
Parlament Europejski nie odgrywa obecnie w procesie inicjatywy obywatelskiej właściwie żadnej roli. Poprzedni Parlament przegłosował, że to Komisja określa, które zgłoszone inicjatywy będą przyjmowane, a które odrzucane. Uważam, że rola Parlamentu Europejskiego powinna być tu zdecydowanie większa. Powinien on wspólnie z Komisją oceniać i opiniować zgłaszane inicjatywy. W ten sposób decyzje o dopuszczalności proponowanych inicjatyw leżałyby również w rękach przedstawicieli wyborców, a nie tylko egzekutywy. Parlament jest obecnie jedyną instytucją Unii Europejskiej wybraną w wolnych, demokratycznych wyborach, a inicjatywa obywatelska dotyczy właśnie problemów i poglądów ludzi. Jeśli jakaś inicjatywa będzie odrzucona przez Komisję – a więc przez egzekutywę, która ma ją realizować – może to być niezrozumiałe dla obywateli.
Ważne jest też, aby organizator inicjatywy – organizacja społeczna, NGO – jasno i wyraźnie określał, jaki jest temat i cel inicjatywy, choć nie powinien on koniecznie składać projektu legislacyjnego. Uważam też, że w krajach członkowskich powinna nastąpić harmonizacja procedur dotyczących inicjatyw, bo zbytnia ich różnorodność utrudni nam zdobycie szerokiego poparcia dla tych inicjatyw.