
Dzisiejsza debata to kolejny krok na drodze do ustalenia ostatecznego kształtu Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej. Pomysł stworzenia narzędzia umożliwiającego obywatelom bardziej intensywne uczestniczenie w życiu demokratycznym Unii pojawił się już w 2005 roku, po przegranych referendach konstytucyjnych we Francji i w Holandii. Te głosowania odzwierciedlały zauważalny brak „łączności” między Unią Europejską a jej obywatelami. Nawet ostatnio opublikowane wyniki konsultacji społecznych, zainicjowanych zieloną księgą w sprawie europejskiej inicjatywy obywatelskiej, pokazują niskie zainteresowanie poszczególnych obywateli. Komisja otrzymała zaledwie 159 odpowiedzi od indywidualnych mieszkańców.
Inicjatywa obywatelska daje możliwość zmiany tej sytuacji i większego zaangażowania naszych obywateli, dając im prawo bezpośredniego zwracania się do Komisji z wnioskami w sprawie nowych inicjatyw politycznych. Aby zagwarantować, że inicjatywa nie stanie się instrumentem gry politycznej nie wolno nakładać zbyt surowych wymagań względem obywateli, trzeba dopilnować jednak, aby gwarancje przeciwko nadużyciom zostały spełnione. Istotne jest, aby EIO była prawdziwym ponadnarodowym instrumentem, który będzie przyjazny obywatelom i łatwy w obsłudze. Powinna być prosta, zrozumiała i łatwo dostępna. Jeśli projekt inicjatywy nie spełni wymogów formalnych, jego idea powinna być zachowana i przedstawiona w formie petycji, tym sposobem praca włożona w przygotowania i zainwestowany wysiłek nie pójdą na marne. Spełnienie tych warunków pozwoli Europejczykom, po raz pierwszy w historii zintegrowanej Europy, mieć realny i bezpośredni wpływ na tworzenie polityki europejskiej.