
Pani Przewodnicząca! Kto zdobędzie kontrolę nad Arktyką? – to jeden z tytułów prasowych, który przy przeglądzie tego tematu znalazłem. Lapidarnie, ale można powiedzieć, że dosadnie, opisuje obecną sytuację wyścigu o Arktykę. W tej materii wydaje się bardzo dobrze postawione pytanie przez panią wiceprzewodniczącą – jak Unia Europejska może być odpowiedzialnym graczem w tej problematyce arktycznej? Odpowiedzialnym – podkreślam. Stąd ta debata w Parlamencie Europejskim wydaje mi się ze wszech miar pożyteczna i dobra, ponieważ powtarza się ona tutaj po raz wtóry w efekcie pierwszego i obecnego komunikatu ze strony Rady do Parlamentu, ze strony Komisji do Rady i Parlamentu Europejskiego.
Arktyka jest regionem, który nie jest zarządzany na podstawie prawa międzynarodowego, a ogromne zainteresowanie Arktyką to z jednej strony (co już podkreślano) wynik zmian klimatu, ale z drugiej strony również coraz mocniej rozpoznawalny i chętnie wykorzystywany potencjał surowcowy, szczególnie surowców energetycznych, gazu, ale również i zasobów naturalnych, takich jak chociażby ryby. Oczywiście z tym są związane zagrożenia: dla środowiska w związku z eksploatacją surowców i połowami, ale również dla ludności autochtonicznej, co musimy w szczególności mieć również na uwadze.
Także otwarcie drogi, tego szlaku morskiego, w związku ze zmianami w tym obszarze, ma ogromny wpływ na to, jak się spogląda na Arktykę. Podobnie jak próby faktycznego podziału przez fakty dokonane, chociażby symboliczne położenie flagi. Chciałbym powiedzieć, że należy zwrócić uwagę, że piątka krajów arktycznych nie jest specjalnie zainteresowana regulacjami prawnymi, jednak Unia powinna być ważnym aktorem w tej części świata, nie tylko przez obecność, ale przede wszystkim przez aktywność i wiedzę. Konieczna jest budowa wzajemnego zaufania i to wzajemne zaufanie możemy również zbudować poprzez inicjatywę w zakresie regulacji, chociażby takiej jak Karta Arktyki.