
Panie Przewodniczący! Nasza debata o sytuacji europejskiego lotnictwa nie może być ograniczona do banalnej kwestii - jak dotrzeć na sesję Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Nadmierne koncentrowanie się na tym aspekcie będzie sprawiało wrażenie nieuzasadnionego egocentryzmu posłów do Parlamentu Europejskiego. Powinniśmy uruchomić naszą wyobraźnię! Skutki społeczne, ekonomiczne, a nawet polityczne dłuższego zamknięcia europejskiej przestrzeni powietrznej mogą być olbrzymim wyzwaniem dla całej Europy. W Polsce część polityków i dziennikarzy pyta na przykład, dlaczego niektórzy nie mogli dotrzeć w niedzielę do Krakowa, a inni dotarli. Pytają też, dlaczego nie można w niedzielę dojechać do Krakowa, ale można w poniedziałek dojechać do Strasburga. Wydarzenia będące konsekwencją erupcji wulkanu na Islandii będą też miały bardzo silny wymiar globalny. Z reguły nie zastanawiamy się nad tym, jak wielkie znaczenie ma transport lotniczy. Tylko straty Etiopii, wynikające z braku możliwości eksportu kwiatów do Europy, wynoszą 3 miliony euro dziennie. Musimy dokonać bardzo poważnej analizy, w jaki sposób "zamknięcie nieba" wpłynie na rynek pracy, na naszą konkurencyjność i całą gospodarkę, jak wpłynie na życie zwykłych ludzi. Kto wie - być może od tego niepozornego wydarzenia na Islandii zależy przyszłość Unii Europejskiej? Dziękuję bardzo.