JERZY BUZEK – Nasz człowiek wpływa na losy świata – „Onet.pl”
2010-02-17
Jerzy Buzek: To bardzo pochlebne opinie, choć na pewno trochę przesadzone, bo czuje się nimi onieśmielony. Takie opinie jednak zobowiązują. To tak jak mój sukces w wyborach do PE w województwie śląskim. Traktuję to jako wyzwanie na przyszłość, by chociaż w części zasłużyć na te dobre słowa.
To był dla Pana udany rok. Wygrana o fotel przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, ogromna popularność i rozpoznawalność. Otrzymuje Pan wszelakie wyróżnienia, w tym także sporą liczbę honorowych obywatelstw miast, zwłaszcza na Śląsku. Jak Pan to wszystko odbiera? Jako szczere wyrazy sympatii, czy może trochę nadmierne zainteresowanie?Nie chciałbym się na ten temat wypowiadać. Powiem tyle, że dla każdego polityka to jest miłe. Dla mnie to świadectwo, że nie pomyliłem się w swoich działaniach. Przez pięć lat mojej pierwszej kadencji w PE kontaktowałem się i spotykałem z ludźmi na Śląsku, nawet w małych wsiach, aby wytłumaczyć im, co tak naprawdę robię, a robiłem sporo rzeczy, które są użyteczne dla ludzi. Na przykład związane z energetyką, zaopatrzeniem w gaz, energię elektryczna. Pokazywałem, że moje działania mogą się przełożyć na ich większe bezpieczeństwo i cieszę się, że to się udało.
Pan wymienia moje dokonania, które są dostrzegane. Ale i tak najbardziej będę się cieszył z tego, że tak bardzo została doceniona moja córka po tylu latach. Miała z tym duże problemy, zwłaszcza w czasach gdy byłem premierem. >>