RÓŻA THUN – Zapracowaliśmy sobie z mężem na miłość – „Gazeta Krakowska”
2009-12-18
Po transformacji ustrojowej to ważne zadanie powierzono mojemu mężowiw Polsce i dlatego znaleźliśmy się tutaj. Może jestem bardziej widoczna w życiu publicznym szczególnie teraz, jako europosłanka- ale wszystko co udaje nam się zrobić dobrze, jest naszym wspólnym sukcesem i oboje jesteśmy tego świadomi. O ważniejszych domowych sprawach też decydujemy wspólnie.
Od kiedy Pani wiedziała co chce w życiu robić?Jako dziecko chciałam mieszkać na wsi i hodować konie. Jeszcze w liceum myślałam o studiowaniu zootechniki, ale nie podobał mi się program tych studiów. Byłam słaba z przedmiotów ścisłych, dobra w literaturze. Ze względu na osobę profesora Mroczkowskiego wybrałam anglistykę i wciągnęłam się w poszukiwanie dla scen ciekawej dramaturgii angielskiej. Prawdziwą naturę objawiłam zostając rzecznikiem SKS- od lat 70-tych pasjonuje mnie więc działalność społeczno-polityczna.
A namiastkę wsi ma Pani przebywając na Kozińcu.Zakopane się zmieniło. Nasz sąsiad nie hoduje już chyba ani jednej krowy, a pamiętam jak
w dzieciństwie uczyłam się w tym gospodarstwie dojenia krów, strzyżenia owiec. Dom pod Jedlami jest miejscem spotkań całej naszej licznej rodziny, a wypełniony jest duchem przodków, o których pamiętamy z wdzięcznością za wszystko, co zrobili dla polskiej kultury.
Ciągle blisko kochającej się rodziny. Nie potrzebuje Pani szczypty samotności?Święta i część wakacji zawsze spędzamy razem. >>